OSP Międzychód Ochotnicza Straż Pożarna Międzychód

Historia

Straże pożarne w Polsce mają bogatą tradycję i ogromny dorobek. W pełni zasłużyły sobie na dużą sympatię, szacunek i uznanie, jakim darzy je społeczeństwo. W najcięższych dla narodu chwilach w okresie długoletniej niewoli, a tak że w czasie ostatniej okupacji hitlerowskiej, były one poza wszystkim ostoją polskości, patriotyzmu i obywatelskiego wychowania. Jako organizacja mająca na celu zabezpieczenie przeciwpożarowe, nie była zawieszona w czynnościach w czasach zaboru, ani w latach ostatniej okupacji, a mając możliwość szerokiej działalności, budziła zaangażowanie ludzi, których można nazwać wielkimi społecznikami. Sto dwadzieścia siedem lat wytężonej pracy Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie, pracy społecznej, bezinteresownej, wykonywanej niejednokrotnie z narażeniem życia, to dorobek najbardziej pozytywny mający swoją chlubną kartę w historii pożarnictwa w Polsce. Dnia 2 lipca 1988 roku minęła setna rocznica od chwili, gdy grono entuzjastów zorganizowało Ochotniczą Straż Pożarną w Międzychodzie, skupiając w jej szeregach ludzi młodych i starych, a właściwie tych, którzy dobrowolnie poświęcili się sprawie pożarnictwa, wykazując pełne zrozumienie dla ochrony mienia społecznego i prywatnego. By stwierdzić, jak doniosłe znaczenie miało powstanie tej organizacji w przeszłości, trzeba sięgnąć choćby w wielkim skrócie do historii Międzychodu. Zamożność miasta i jego mieszkańców, częste najazdy rabunkowe w czasie wojen
i przemarsze wojsk, wylewy Warty i wiążące się z nimi epidemie, wielkie pożary musiały skłaniać jego obywateli do organizowania samoobrony, początkowo spontanicznej, w XVIII w. poprzez cechy rzemieślnicze lepiej zorganizowanej, by doprowadzić w XIX w. do stworzenie jednej organizacji, która udzielałaby pomocy w razie nieszczęścia. Taką organizacją stała się Międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna. Być strażakiem, to nie tylko nosić mundur, być strażakiem ochotnikiem – to przede wszystkim mieć świadomość swego posłannictwa służenia społeczeństwu i państwu. Pamiętają
o tym członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie. Oddając tę pracę do rąk czytelników – mieszkańców ziemi międzychodzkiej, chcemy przeprosić za niektóre zagadnienia, szczególnie z początków 100-lecia Straży, które są zaledwie naszkicowane. Wynika to z braku odpowiednich dokumentów. W dniach jubileuszu Międzychodzkiego Strażactwa Pożarowego pragniemy, przypominając jego dzieje – zbliżyć się jeszcze bardziej do społeczeństwa, uzyskać nowe dowody jego uznania i zaufania. Będą to nowe bodźce do dalszej wytężonej pracy w nowym 100-leciu Straży.

Międzychód leży na Pojezierzu Międzychodzko-Sierakowskim położonym w zachodniej części Niziny Wielkopolsko-Kujawskiej u zbiegu trzech regionów naturalnych: Wysoczyzny Poznańskiej, Kotliny Gorzowskiej i Obniżenia Obrzańskiego.
Liczące 10 tys. ludności miasto rozlokowało się w dolinie Warty pomiędzy rzeką a Jez. Miejskim, w miejscu z natury obronnym. Występujące w pobliżu brody stanowiły w średniowieczu połączenie dróg w kierunku Pomorza Zachodniego, oraz w kierunku Międzyrzecza, Gorzowa i Santoka. Biegnące tędy szlaki handlowe zapewniały jego rozwój. W źródłach pisanych pojawił się Międzychód stosunkowo późno, bo w 1378 r. Wystawiono tu wtedy dokument w sprawie zamiany Rokitna, posiadłości Starosty Wielkopolskiego Domarata z rodu Grzymalitów na wsie cysterskie Muchocin i Radgoszcz. Jednakże liczne grodziska znajdujące się w pobliżu miasta z IX i X wieku świadczą o stosunkowo gęstym zaludnieniu tego terenu już we wczesnym średniowieczu z czego wnioskować należy, że jako osada istniał najprawdopodobniej już wcześniej. Zachowane źródła archiwalne nie podają kiedy otrzymał prawa miejskie, wiadomo natomiast, że pod koniec XIV w. był już miastem co ma potwierdzenie w źródłach.
W ciągu wieków nazwę miasta pisano różnie: Mezichod, Medzychod, Mjendsychod itp. Nazwa miasta wiąże się z jego położeniem między brodami. W 1378 r. władał nim wspomniany starosta Domarat. Od połowy XV wieku stanowił własność Ostrorogów. Pod koniec XV wieku miasto było w posiadaniu dwóch rodów: Ostrorogów i Skórów Obornickich z Gaju. W XVI wieku Jan Ostroróg założył tu tzw. Nowe Miasto, późniejszy folwark miejski. W 1597 roku Międzychód przeszedł na blisko 200lat w ręce Unruhów. W 1731 roku Krzyszrof Unruh założył w okolicach swego zamku nowe miasto zwane Linded Stadt – dzisiejszy Lipowiec. W 1793 roku w trakcie II rozbioru Polski Międzychód zostaje przydzielony Prusom.
Koniec XVII i XVIII wieku był okresem znacznego rozkwitu miasta w związku z rozwojem sukiennictwa. Około 70% mieszkańców trudniło się tym zawodem. W 1815 roku Międzychód zostaje stolicą powiatu obejmującego jeszcze 4 miasta: Skwierzynę, Bledzew, Kamionnę
i Sieraków.
Miasto w swych dziejach do XX wieku przeżywało liczne kataklizmy utrudniające życie ówczesnym mieszkańcom. Do nich należy zaliczyć wojny szwedzkie, które wyrządziły wiele spustoszeń poprzez częste przemarsze wojsk. W 1657 roku kwaterowało w mieście 13 chorągwi Stefana Czarnieckiego, a w roku 1658 król Jan Kazimierz z żoną. Tego roku miasto gościło też
10-tysięczną armię cesarską wraz z jej marszałkiem Montecuculim.
W 1705 roku w czasie kolejnej wojny król szwedzki Karol Gustaw XII stał 3-krotnie kwaterą w plebanii pastora Baldego.
W 1706 roku miasto płacić musiało 10 tysięcy florenów kontrybucji wojskom polskim
i jednocześnie pod groźby zemsty żywić wojska szwedzkie, które ukrywały się w okolicznych lasach.
Trochę łaskawszy był rok 1707, bo w mieście przebywało wojsko polskie, które tym razem nie brało, a przeciwnie rozdawało ludności żywność i odzież. Za to 4 lata później maszerowały przez Międzychód oddziały wojska polskiego, saskiego i rosyjskiego kierując się na Pomorze, wyrządzając przy okazji wiele szkód. Rekwirowano bydło, konie i drewno budulcowe. W 1711 był 2-krotnie w Międzychodzie August II Mocny. Na początku 1717 przybyły do miasta nowe pułki wojskowe i pozostały do żniw. Mieszkańcy w obawie przed plądrowaniem wywieźli z miasta wszelkie kosztowności.
10 marca 1769 roku przez miasto przeszli konfederaci wielkopolscy w sile 3500 jazdy pospolitego ruszenia z Malczewskim na czele, uchodząc przez płk. Drewitzem, który wkrótce po nich zjawił się w Międzychodzie z 1600 jazdy regularnego wojska i 10 armatami.
Pod koniec 1806 roku miasto gościło wojska napoleońskie. W 1919 roku powstańcy wielkopolscy nie zdołali oswobodzić miasta i Międzychód wrócił do Polski 17 stycznia 1920 roku na mocy Traktatu Wersalskiego. 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Okupacja hitlerowska dla mieszkańców miasta zakończyła się 27 stycznia 1945 roku, kiedy to Międzychód został oswobodzony przez oddziały I armii pancernej gen. Katukowa i 8 armii gen. Czujko. Nieco później w mieście rozlokował się sztab I frontu Białoruskiego marszałka Żukowa. Ludność cierpiała nie tylko z powodu wojen, ale też z powodu epidemii.
W 1626 roku obfite żniwo zebrała dżuma. Trzydzieści lat później na tą zarazę zmarło 35% mieszkańców. Największe straty w ludności zarejestrowane w 1709 roku, kiedy to w mieście
i okolicy zmarło 1600 osób. Lata 1852 i 1866 przyniosły nową zarazę – cholerę, która zabrała
w pierwszym przypadku 100 osób, w drugim 400 osób.
Zdecydowanie jednak do najgorszych katastrof należały pożary, które dławiły miasto wielokrotnie. Przytoczę tu największe, które są odnotowane w źródłach archiwalnych. Pierwsza zachowana wzmianka dotyczy 1505 roku, kiedy to miasto spłonęło prawie całkowicie. Kolejny pożar jest wymieniony w roku 1631. W roku 1635 przez nieostrożność jednego z braci kurkowych wybuchł pożar, który strawił całe miasto. Pożarowi uległy też 2 kościoły i ratusz. W roku 1668 pożar folwarku miejskiego spowodowany przez garncarza Mateusza Warchoła. Właściciel miasta Krzysztof Unruh w 1671 roku w miejscu pogorzeliska zbudował Nowe Miasto – dzisiejszy Plac Kościuszki z przyległymi ulicami.
W 1692 roku odnotowany jest wielki pożar Wielowsi – dzisiejsza ul. Bohaterów Stalingradu i domy przy ul. Armii Czerwonej. Wraz z gospodarstwami wiejskimi spłonął kościół ewangelicki, plebania szkoła i szpital. Jeszcze tego samego roku starosta Bogusław Unruh odbudował kościół ewangelicki, dwie plebanie dla pastora i diakona, a w roku 1695 wykończył budowę nowej szkoły.
Klęską dla miasta był pożar w 1712 roku, któremu uległo 146 domów. Ocalało tylko 8 domów przy moście do Wielowsi (ul. 17 Stycznia) i pojedyncze domy przez ul. Garncarskiej (część dzisiejszej ul. Kilińskiego). Pozostałe budynki w rynku w tym i ratusz oraz budynki w Nowym Mieście spaliły się doszczętnie. Właściciel miasta umorzył wszelkie podatki mieszkańcom na okres 12 lat.
28 listopada i 12 grudnia 1731 roku starosta Unruh wydał przywileje dla tych osób, które zamierzały się osiedlić w pobliżu jego pałacu. W ten sposób rozpoczęto budowę tzw. drugiego Nowego Miasta, dzisiejszego Lipowca, zwanego przez Niemców Linded Stadt.
W roku 1736 spłonął trzeci z kolei ratusz z dokumentami miasta. W 1838 roku spłonął Lipowiec wraz z kościołem ewangelickim, a w roku 1853 większa część Wielowsi (ul. Boh. Stalingradu).
W 1868 roku ponownie, jak przed 30-tu laty, spłonął Lipowiec. Pożarowi nie uległ tylko nowo wybudowany w 1840 roku murowany kościół ewangelicki. Przyczyną tak wielkich pożarów była drewniana zabudowa miasta. Dachy domów kryte były przeważnie słomą, tak że ogień przenosił się bardzo szybko. O tym, że próbowano walczyć z tą klęską żywiołową, by zabezpieczyć się przed ogromnymi pożarami, świadczy do dziś zabudowa miasta z licznymi uliczkami tzw. „gaskami" prowadzącymi w kierunku jeziora i rzeki Warty. W razie pożaru była to najkrótsza droga po wodę. Jednak z przytoczonych wyżej przykładów wynika, że niewiele to rozwiązania urbanistyczne pomogło.
Do klęsk żywiołowych należały też powodzie. W roku 1698 woda podmyła domy tak, że się zawaliły. Ruch uliczny odbywał się w łodziach. Woda stała 6 tygodni. Kolejne wielkie powodzie przyniosły lata 1709, 1736 i 1888. W roku 1889 Warta miała 5,30 m ponad poziom normalny. Straty wyrządzone powodzą w mieście szacowano wtedy na 20 tys. marek. Wiele strat materialnych miastu wyrządziła też powódź w 1924 roku, kiedy to, podobnie jak przed 226 laty, ruch uliczny odbywał się w łodziach.
Dzieje Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie
LATA 1888-1939
Początkowo podczas klęsk żywiołowych ludność ratowała się spontanicznie, lecz w wielu przypadkach była bezradna. Później rolę obrońców mienia przed ogniem i wodą piastowali specjalnie przeszkoleni pachołcy miejscy i stróże nocni, zaś solidarność mieszkańców i ofiarność niesienia pomocy bliźnim szybko goiła rany zadawane przez ogień i wodę. Rola stróży i pachołków polegała na stłumienia własnymi siłami pożaru w zarodku lub dostarczeniu odpowiedniego sprzętu ratunkowego w jego miejsce. Dzwony kościelne uprzedzały mieszkańców o niebezpieczeństwie,
a następnie już wspólnymi siłami gaszono ogień. Biorąc po uwagę choćby pobieżnie znajomość taktyki przeciwpożarowej pachołów i stróży, wnioskować należy, że po zaalarmowaniu mieszkańców razem z ogniomistrzami kierowali akcją ratowniczą. Ogniomistrzami zazwyczaj byli rajcowie miejscy lub ławnicy gminni już od końca XVII w. wyznaczani w większych i mniejszych miastach naszego kraju.
Od 1832 roku władze niemieckie reorganizują administrację miejską. Wprowadza się kontrolę pożarów przez powoływanie specjalnych komisji złożonych z Polaków i Niemców badających protokólarnie przyczyny pożarów. Powstałe nowe władze powiatu międzychodzkiego zgodnie z obowiązującymi przepisami powołują w Międzychodzie, Sierakowie i Orzeszkowie na podstawie zarządzenia z 31 maja 1853 roku Feuerpolizei i Freiwiligen und Pflicht-feuerwehren. Straże te podlegają specjalnym komisariatom policji interesującej się pożarami. Tak więc akcje gaszenia pożarów były w pewnym stopniu zorganizowane. Jednak opisany sposób ochrony przeciwpożarowej nie dawał gwarancji dostatecznego bezpieczeństwa i skutecznej walki
z pożarem.
Stąd też w latach 80-tych dwa stulecia temu zrodziła się inicjatywa utworzenia zorganizowanej straży pożarnej. Starania o powołanie takiej organizacji podjęła grupa międzychodzian w której rej wodził Paweł Liebig i Ingeroński. Na rezultat długo nie trzeba było czekać. W miejscowym tygodniku „Birnbaumer Wochenblat" z 8 czerwca 1888 roku znajdujemy notatkę wzywającą wszystkich mężczyzn do stawienia się w biurze zarządu miejskiego celem założenia Ochotniczej Straży Pożarnej. Zebranie zostało zwołane przez ówczesnego burmistrza
von Kaffka na dzień 2 lipca 1888 roku. Tego dnia powołano pierwszą zorganizowaną Ochotniczą Straż Pożarną w Międzychodzie. Założycielem jej był m.in. Wspomniany Paweł Liebig,
a pierwszym naczelnikiem został Ingeroński. Było to wielkie wydarzenie dla miasta i powiatu. Do Ochotniczej Straży Pożarnej zapisali się wszyscy z rzemiosła, handlu i usług. Umundurowanie
i sprzęt przeciwpożarowy otrzymali w darze od miasta. Rozpoczął się okres szkoleniowy, zaś na rezultaty długo nie trzeba było czekać. Szczęśliwie i szybko likwidowane pożary w mieście
i okolicy, które poprzednio trudno było zdławić.
Międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna spieszy na ratunek miastu i okolicznym wioskom nie tylko w akcji pożarowej, lecz w powodziowej i każdej innej, gdzie zdecydowana odwaga ratowała mienie i życie ludzkie. Przykładek tego może być pamiętna „biała niedziela", która miała miejsce 10 kwietnia 1904 r. kiedy to zanotowano w okresie poświątecznym obfite opady śniegu. Na okres kilku dni po Wielkiej Nocy Międzychód został odcięty od świata zaspami śnieżnymi sięgającymi 1,5 m. Drogę do świata otworzyła wówczas miastu Ochotnicza Straż Pożarna.
Niestety nie uchowały się szczegółowsze zapisy z okresu pierwszy lat po powstaniu Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie. Dwukrotnie okresy wojen światowych, jakie
w międzyczasie świat przechodził odbiły się i na naszym mieście. Prowadzone kroniki ze szczegółowymi zapisami działalności Ochotniczej Straży Pożarnej zaginęły w działaniach wojennych, bądź zostały zniszczone przez okupanta, względnie przez niego wywiezione. Nie zachował się też pierwszy regulamin straży. Prawdopodobnie musiał być opracowany na obowiązujących wówczas przepisach prawnych będących podstawą organizacyjną straży. Według ówczesnych regulaminów obowiązkiem straży było zgromadzenie się pod strażnicą na odgłos alarmu pożarowego, jak i też w czasie nadchodzącej burzy. Tam wydawano dalsze rozkazy. Regulamin ustalał podział straży na 4 oddziały: sikawek, toporników, dostawy wody
i porządkowych.
Oddział sikawek obsługiwał sikawki, topornicy usuwali zagrożone pożarem obiekty, oddział dostawy wody starał się o dostarczenie sikawką wody ze studni, jeziora lub Warty. Oddział porządkowy zajmował się ratowaniem palących lub zagrożonych pożarem zabudowań osób, zwierząt i mienia. W regulaminie były też wskazówki dla ludności dotyczące jej obowiązków
w czasie pożaru.
Braki w dokumentach utrudniły odtworzenie historii międzychodzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej i trzeba było sięgnąć do pamięci starych zasłużonych działaczy.
Z okresu powstania Ochotniczej Straży Pożarnej zachowała się tylko jedna drabina mechaniczna
i sikawka typu ręcznego.
Ze wspomnień druhów strażaków: Władysława Mameta, Stefana Pohla, Józefa Szychowiaka, Stanisława Adamskiego i Józefa Plackowiaka odtwarzamy obraz dziejów Ochotniczej Straży Pożarnej z okresu przed I wojną światową, z okresu tej wojny i okresy międzywojennego, to jest okresów z których nam pozostało w dokumentach kilka zdjęć fotograficznych.
Międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna od chwili jej założenia liczyła 50-70 strażaków. Wywodzili się oni z rzemiosła, handlu i usług. Stan ten utrzymywał się do wybuchu I wojny światowej, lecz w jej okresie niewiele się zmieniło, bowiem, w straży byli mężczyźni w wieku starszym, którzy zastąpili powołanych do wojska. Międzychód w tym okresie był miastem mocno zniemczonym, ale Polacy z Ochotniczej Straży Pożarnej tworzyli zwartą grupę dochodzącą do połowy stanu liczbowego niejednokrotnie go przekraczając.
Odzyskana wolność, która do miasta przyszła 17 Stycznia 1920 r. przynisła zmiany
w międzychodzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej. Zarząd składał się teraz z Polaków i Niemców.
W roku 1922 następuje całkowite spolszczenie zarządu na którego czele stanął Józef Bul – kupiec
z Międzychodu.
Paweł Liebig i Ingeroński pozostali honorowymi dożywotnimi jego członkami za zasługo położone w utworzeniu Ochotniczej Straży Pożarnej.
Z nowo wybranym naczelnikiem OSP Józefem Bulem współpracują: Jan wróż, Jan Gierszewski
i Józef Furmanek.
Wszyscy wywodzili się ze stanu kupieckiego, z wyjątkiem Jana Gierszewskiego, który był brukarzem. Józef Bul piastował godność naczelnika do 1929 roku, po czym na skutek złego stanu zdrowia, złożył ją w ręce Jana Wróżka. To spowodowało dalsze zmiany w zarządzie. Zastępcą Jana Wróżka zostaje Jan Gierszewski, a prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej – Stefan Maciejewski, kupiec restaurator z Międzychodu. Jan Wróż urząd swój piastował do śmierci, która nastąpiła
w 1936 roku. Okres po jego śmierci zapisał się jako jeden z trudniejszych w życiu organizacyjnym międzychodzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej. Brak decyzji w wyborze następcy spowodował powołanie przez Starostwo Powiatowe naczelnika komisarycznego, którym zostaje Ludwik Meinchold, powiatowy naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie.
Dopiero walne zgromadzenie, odbyte po upływie roku od opisywanych wypadków, zatwierdziło na stanowisko naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej powtórnie Józefa Bula. Pozostały skład zarządu nie uległ większej zmianie i utrzymał się do wybuchu II Wojny Światowej. Tak mniej więcej przedstawiał się skład zarządów Ochotniej Straży Pożarnej w 1888 roku.
Trzeba tu jeszcze powiedzieć o ówczesnym sprzęcie, jakim Ochotnicza Straż Pożarna dysponowała, oraz o ofiarnym jej udziale w ratowaniu życia i mienia ludzkiego.
W 1888 roku sprzęt Ochotniczej Straży Pożarnej nie był bogaty, ale jak na ówczesne czasy wydawał się dostateczny. Jeżeli odczuwano braki, to po prostu radzono sobie różnymi przemyślanymi sposobami w których górowali Polacy.
Zasadniczy sprzęt strażacki w tym czasie składał się z 3 ręcznych sikawek i 4 konnych dwukołowych beczkowozów. Dopiero lata trzydzieste przyniosły na tym odcinku pewną poprawę
i międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna otrzymała właściwy sprzęt mechaniczny wraz
z 1 samochodem bojowym marki „Ford". Dzięki temu zasięg działania Ochotniczej Straży Pożarnej rozszerzył się na cały powiat. Były też liczne wypadki ratowania mienia za granicą państwa polskiego, która w okresie międzywojennym przebiegała w odległości 7-10 km od Międzychodu.
Do największych pożarów, jakie w tym okresie powstały, w których zasłużony udział brała międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna należały:
- pożar w Śródce ok 1929 roku, gdzie spłonęły 2 stodoły folwarczne załadowane zbożem i spaliły się 3 konie pochodzące z Państwowego Stada Ogierów w Sierakowie. Dzięki ofiarnej akcji ratunkowej nie dopuszczono do przeniesienia się ognia na sąsiednie budynki graniczące ze stodołami,
- pożar tartaku Czajki w Międzychodzie, który strawił 2 tartaki,
- pożar w Kolnie, gdzie spaleniu uległa stodoła folwarczna, a interwencja Ochotniczej Straży Pożarnej zapobiegła przeniesieniu się ognia na inne zabudowania.
W latach trzydziestych z większych pożarów zanotowano:
- w Międzychodzie przy ul. Pocztowej koło magistratu (dzisiejsze Muzeum Regionalne) płonął dom, zagrażając zabudowaniom tej ulicy, pożar szczęśliwie ugaszono,
- pożar nieruchomości Milczyńskiego, drogerzysty w rynku międzychodzkim, również szczęśliwie ugaszony,
- pożar w środku wsi Głażewo, który tylko dzięki szybkiej i skutecznej interwencji Ochotniczej Straży Pożarnej nie przeniósł się na sąsiednie gospodarstwa,
- pożar stodół w Gralewie i Muchocinie na folwarku, oraz wiele innych, w których międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna odniosła pełne sukcesy.
Druhowie międzychodzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej niejednokrotnie ratowali życie
i mienie społeczne w licznych akcjach przeciwpowodziowych. Z narażeniem własnego życia walczyli o mosty na rzece Warcie w Międzychodzie i Sierakowie. Bywało też, że przez kilka dni
i nocy niestrudzenie byli w akcji. Liczne listy dziękczynne, pochwały i dyplomy świadczą
o zasługach, jakie z tych akcji wynieśli.
Międzychodzka Ochotnicza Straż Pożarna stała się nie tylko konieczną i potrzebną organizacją ratowniczą, ale wywalczyła sobie pierwsze miejsce spośród wszystkich organizacji społeczny, jakie w mieście istniały. Jej udział we wszelkich uroczystościach państwowych i innych wywoływał zawsze olbrzymie owacje społeczeństwa i żywą manifestację jego uczuć dla ludzi, którzy nie znali strachu, którzy w każdej chwili, gdy chodziło o życie ludzkie i o ratunek, nie szczędzili odwagi o własnego poświęcenia. Nie też dziwnego, że uroczysty jubileczu 50-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie obchodzony 1 sierpnia 1938 roku był olbrzymią zbiorczą manifestacją społeczeństwa miasta i powiatu. Na jubileusz przyjechały też delegacje
z sąsiednich Niemiec, ze Skwierzyny, Przytocznej i Goraja, podkreślając tym, że i tam pamiętają
o skutecznej sąsiedzkiej pomocy udzielonej przez międzychodzką Ochotniczą Straż Pożarną.
Protektorat nad jubileuszem objęli: starosta Czybiński, Gen. Taczak – prezes Zw. Straży Pożarnych Okręgu Poznańskiego i inż. Baranowski – Naczelny Dyrektor ZUW w Poznaniu.
W skład Komitetu Wykonawczego wchodzili: Wojt – sekretarz, Maciejewski – prezes, Meinhold – naczelnik, Frąckowiak – zast. nacz., Puk – skarbnik, Białokowski – zast. sekr., Sobczyński M. – gospodarz, Nawrocki Wł. – ławnik i Liebig Paweł -członek honorowy i współzałożyciel Ochotniczej Straży Pożarnej w Międzychodzie.
Komitet Honorowy tworzyli: asesor Arendt, Busza – insp. Wojew. Ochotniczej Straży Pożarnej
w Poznaniu, Bogajewicz – kupiec, Braciszewski – wójt, Bradt – właściciel majątku Lubosz, Bradt –
właściciel majątku Niemierzewo, płk. Chłapowski – właściciel majątku Mościejewo, Czekalski Władysław – kupiec, Cichocki – wójt Chrzypsko Wielkie, Czajka Szczepan – właściciel tartaku, Cwojdziński naczelnik Urzędu Pocztowego, Ciesielski- właściciel majątku Kolno, Dłużewski – właściciel cegielni, Demski – członek Rady Powiatowej, dr Drews, Danielewicz – wójt z Kwilcza, Dobrowolski – właściciel majątku, Dwornik – prezes LOPP, Firlej Ignacy – właściciel Słodowni, Frąckowiak – dyr. Komunalnej Kasy Oszczędnościowej, Fiedorow – dyr. Banku Ludowego, Gryszczyński – prezes Towarzystwa Wioślarzy, Górski – naczelnik Urzędu Skarbowego,
Garstecki – Apteka Sieraków, Gawroński – dzierżawca majątku Mnichy, Haładkiewicz – naczelnik Urzędu Akcyjnego i Monopolowego, Hay – dyr. Państwowego Stada Ogierów, Jankowski – naczelnik Sądu, Janusz – prezes ZOR, Ks. proboszcz Klauziński, Kowal – prezes Kurkowe Bractwo Strzel., Kolan Roman – właściciel gospodarstwa, dr Kubczak, Kliszczyńki – rejent, Kortus – wójt
z Łowynia, Krug – właściciel młyna, Kaczmarek – kierownik szkoły, płk Kluska – zast. Starosty, hrabia Kwilecki z Kwilcza, Kalckreuth – właściciel majątku Muchocin, dr Kapelski z Lutomka, Konopnicki – rektor szkoły, Majcherek – senior miasta, dr Madej – lekarz powiatowy, inż Modes – dyrektor szkoły, Manys – mistrz rzeźnicki, Majewski – członek magistratu, por. Michajluk – Kom. PW i WF, Masica – właściciel mleczarni, Mleczak – prezes cechu rzeźn., Napierała – wójt
z Sierakowa, płk. Nowaczyński – właściciel majątku Izdebno, Narloch – insp. szkolny, Początek – prezes Klubu Sportowego „Warta", Polek – pow. kom PP, Pogłodziński – członek magistratu, Reyzner – aptekarz, Skrzypczak – burmistrz, Samolewski – adwokat, Śmiglewski – wiceprezes cechu piekarzy, Sankowski – gospodarz, Stryczyński – Nadleśnistwo Sieraków, dr Spychalski – lekarz Sieraków, prof. Szafrański – prezes ZR, Serafinowski – kupiec, Seydlitz – właściciel majątku Śródka, Szczepaniak – prezes N. Chrzypsko Z.Rz., Talarczyk – sędzia, Vogel – burmistrz Sieraków, Wasilewski – Komendant Straży Granicznej, Wąsik – naczelnik dworca kolejowego, Witkowski – adwokat, Waberski – członek Magistratu, Wittchen – dyr MKKO, Walkowiak – mistrz malarski, Wciórka – prezes Sokoła, Wojczyński – nadleśnictwo Międzychód, Willich Gertrud – właścicielka majątku Gorzyń, Willich Zygfryd – właściciel majątku Gorzycko, Walczak – powiatowy inspektor ZUW, Zieliński – naczelnik Wydz. Poznań.
Skład osobowy w/w Komitetów świadczy o randze, jaką zajmowała Ochotnicza Straż Pożarna w społeczeństwie międzychodzkim w okresie międzywojennym.